Dad shoes – najgorętszy sneakerowy trend 2018 roku!

Widząc kolejny dziwny model butów kosztujący grube pieniądze zastanawiasz się dokąd zmierza ten świat i co się stało z ludzkimi gustami? Spokojnie, to tylko powrót do przeszłości. Zjawisko określane mianem dad shoes nabierało popularności w zeszłym roku, a w 2018 stało się jednym z dominujących trendów.

Na początku warto chyba wspomnieć, że w Polsce naprawdę dziwaczne buty raczej się nie przyjęły. Na ulicach dominuje spokojna, stonowana klasyka. Trampki i współczesne, „uliczne” wersje dawnych butów dla biegaczy są wciąż na topie.

Ale wystarczy wyjść poza rodzime podwórko i zobaczyć, co jest teraz trendy na zachodzie, by doznać czegoś w stylu kulturowego szoku.

Jak wyglądają „buty taty”?

Przerysowany design.

Grube podeszwy.

Pstrokacizna kolorów.

Futurystyczne kształty.

Zdjęcie via Geek Culture.

Jednym z klasycznych przykładów dad shoes i pionierów tego trendu jest widoczny na pierwszym zdjęciu w tym tekście model Balenciaga Triple S. Ciężki, niepraktyczny, odpychający. Ale również pożądany przez klientów rozsianych po całym świecie.

Można pokręcić głową i po januszowemu pomarudzić pod nosem, że teraz wszyscy powariowali i kiedyś to było. Ale prawda wygląda zupełnie inaczej. Nie bez powodu sneakery wpasowujące się w opisywaną modę nazywa się „butami taty”.

To nic innego jak powrót do lat 90., kiedy na topie były przerysowane, niekiedy komiczne modele. I choć nasi poważni, wąsaci ojcowie znad Wisły raczej nie bujali się na ulicach w butach rodem z gier wideo, to w takich na przykład Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzi się zdecydowana większość trendów, było już zupełnie inaczej.

Lepiej ciekawie, niż ładnie

W modzie, wiadomo, jest tak, że z czasem wszystko wraca. Wróciły więc brzydkie buty. Tak jest – ludzie otwarcie są skłonni przyznać, że sneakersy, które noszą, to jedno wielkie obrzydlistwo. Kluczem do zrozumienia aktualnie obowiązujących prawideł rządzących niepodzielnie światem mody jest przyjęcie założenia, że wcale nie chodzi o to, by buty były ładne.

Zamiast tego mają być interesujące.

Punktem wyjścia dla powstania i rozwoju zjawiska dad shoes stały się słowa, jakie w 2013 roku wypowiedziała Miuccia Prada: – Brzydota jest atrakcyjna, brzydota jest ekscytująca. Eksploracja brzydoty jest dla mnie o wiele ciekawsza od burżuazyjnej idei piękna.

Teraz już wiecie, czemu takie na przykład Yeezy wyglądają, jak wyglądają. Czyli ciekawie. Niekoniecznie ładnie.

Dad shoes: ile to jeszcze potrwa?

Trendy mają do siebie to, że w końcu przemijają. Na jak długo zakorzeni się dad shoes? Coraz częściej można spotkać się z opinią, że najnowsze propozycje producentów z branży sneakerów zaczynają się ich klientom powoli przejadać. Niektórzy z ulgą uciekają do marek takich jak na przykład Vans, postrzegając je jako ostoje normalności w zalewie designerskiego szaleństwa.

Z drugiej strony w USA buty Yeezy firmowane nazwiskiem Kanyego Westa masowo znikają ze sklepowych półek. Sam ich autor niedawno stwierdził, że jest najlepiej zarabiającą personą sneakerowego świata i zgarnia więcej pieniędzy niż sam Michael Jordan (którego możemy skojarzyć z „normalnymi” Air Jordanami), co spotkało się raczej z drwinami ze strony branżowych ekspertów i bloggerów. Co nie zmienia faktu, że przekombinowane do granic możliwości sneakery wciąż mają się dobrze, a coraz liczniejsi producenci ścigają się ze sobą o to, by ich nowe modele były jeszcze bardziej pokraczne.

Jak uważacie – dad shoes minie i będzie na zawsze kojarzony jedynie z latami 2017-18? Czy też raczej już wkrótce wszyscy będziemy przemierzać ulice w butach żywcem wyjętych z najbardziej zwariowanych wizji designerów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *