UGG czy Emu? Kalifornijski styl kochany przez gwiazdy vs. australijska tradycja

Na pierwszy rzut oka buty UGG i Emu są do siebie bliźniaczo podobne i ciężko wskazać jakiekolwiek różnice między nimi. Na drugi rzut – podobnie. A jednak obie marki mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników na całym świecie. Co zatem wybrać: Ugg czy Emu?

O UGG-ach przyjęło się myśleć jako o butach dla celebrytów. Stąd też pojawiła się krzywdząca opinia, jakoby Emu Australia było marką z niższej półki.

Jeśli chodzi o samą jakość wykonania, śniegowce Emu nie mają żadnego powodu do wstydu. Buty UGG rzeczywiście pojawiają się jednak w większej liczbie wariantów. Oryginalne ozdoby i nietypowe modele tego brandu nie należą do rzadkości.

Kilka cech wspólnych

Zanim przejdziemy do tego, co różni buty Emu Australia od UGG-ów, wspomnijmy o podobieństwach.

Buty jednej i drugiej marki wywodzą się od klasycznego australijskiego obuwia. Warto wiedzieć, że w Australii słowo „ugg” nie oznacza tyle samej marki, co po prostu typ buta. Jego główną cechą charakterystyczną jest to, że dzięki wykonaniu z owczej skóry latem zapewnia przewiewność, a zimą ciepło.

Emu

Co jeszcze łączy Emu i UGG-i? Wysoka jakość wykonania i… idąca za tym w parze wysoka cena.

Oba brandy będące bohaterami tego tekstu doczekały się licznych, tanich podróbek (nie polecamy) i oddanego grona hejterów, najczęściej w osobach mężczyzn.

Ok, podobieństw jest całkiem sporo. Dodajmy do nich takie cechy klasycznych modeli jak:

  • usztywnienia na pięcie,
  • elastyczna podeszwa,
  • warstwa wełny wewnątrz buta,
  • ten sam materiał (owcza skóra),
  • te same warianty kolorystyczne,
  • pętelka na zapiętku.

Chcesz prawdziwej australijskiej wełny? Wybierz Emu

Emu i UGG posiadają w oficjalnej nazwie marki dodatek w postaci nazwy kraju, z którego pochodzą.

O ile jednak Emu Australia rzeczywiście jest butem australijskim, o tyle już z UGG-ami sprawa jest nieco skomplikowana.

UGG

UGG Australia powstał w latach 70. w Kalifornii jako próba przeniesienia na grunt amerykański typowo australijskiego obuwia. Z kolei Emu do dziś wytwarza buty w ojczyźnie – a przynajmniej jakąś ich część, ponieważ większość produkcji została przeniesiona do Chin.

To właśnie śniegowce Emu Australia wykonywane są ze skóry i wełny prawdziwie australijskich owiec. Konkretnie są to merynosy – rasa wyhodowana na Antypodach.

Buty UGG z kolei powstają z owiec z innych krajów. Pewnie fanom marki nie robi to wielkiej różnicy, ale warto ją odnotować.

UGG niemile widziany w Australii

Emu są całkiem popularne w swojej ojczyźnie, rośnie również zapotrzebowanie na nie w Europie. Z UGG-ami mogą konkurować na całym świecie dostrzegalnie niższymi cenami poszczególnych modeli. Natomiast jeśli chodzi o Australię, w grę wchodzi jeszcze inny czynnik.

Otóż Australijczycy niespecjalnie przepadają za samą marką UGG. Choć założył ją australijski surfer na emigracji, jest postrzegana jako twór korporacyjny i typowo amerykański – więc obcy.

Emu

Ma to związek ze specjalnym traktowaniem obuwia ugg w tym kraju. Jest ono swego rodzaju dobrem narodowym i znakiem rozpoznawczym. Trochę jak francuski szampan czy nasz rodzimy oscypek. Australijczycy, a zwłaszcza producenci uggów, nie patrzą łaskawym okiem na „podróbki” używające oryginalnej nazwy tego typu obuwia.

W tym wypadku chodzi jednak o coś więcej. Ostatnimi czasy marka UGG próbowała zawłaszczyć określenie „ugg” oraz pokrewne „ug” i „ugh” wyłącznie dla siebie.

Jak można się domyślić, spotkało się to z chłodną reakcją australijskich producentów.

Wojna o uggi

W 2004 roku firma Deckers Outdoor Corporation, znana w skrócie po prostu jako Deckers, która w 1995 wykupiła firmę UGG i ma pełne prawa do marki, zaczęła grozić australijskim producentom konsekwencjami prawnymi, jeśli będą określać swoje buty jako „ugg”. Podobne nazwy, o innym zapisie, również znalazły się na cenzurowanym.

Odzewem było oburzenie, które poniekąd wymusiło na producentach tradycyjnych uggów zjednoczenie pod wspólnym szyldem. Tak powstała ASAAustralian Sheepskin Association Inc.

UGG czy Emu? Co ciekawe, marka UGG Australia powstała w USA i jest butem raczej amerykańskim. Stąd brak akceptacji ze strony ASA – na zdjęciu logotyp-certyfikat tej organizacji

Certyfikat Australian Made można znaleźć na butach członków Australian Sheepskin Association. Screen ze strony www.australiansheepskinassociation.com.au.

Jej cele są proste:

  • ochrona butów ugg przed wszelkimi zagrożeniami,
  • promowanie tego rodzaju obuwia w Australii i na świecie,
  • wyznaczanie wysokich standardów produkcji.

Do dziś członkostwo w tej grupie jest dla rzemieślników z Australii wyznacznikiem prestiżu. I tu niespodzianka: Emu wcale do ASA nie należy.

Jednym z warunków koniecznych do spełnienia, by stać się pełnoprawnym członkiem organizacji jest bowiem produkowanie uggów tylko i wyłącznie w Australii lub utrzymanie przynajmniej 75% produkcji w tym kraju.

Emu z kolei, jak już wspomniano, w ojczyźnie wypuszcza jedynie część swych modeli – te z oznaczeniem „Platinum” w nazwie.

Argumenty Deckersa

Wracając do wojny UGG kontra uggi: sympatia publiki leży raczej po stronie rzemieślników. Wiadomo, nikt korpo nie lubi. Z drugiej strony, Deckers też ma swoje argumenty.

UGG

Problem w tym, że zupełnie nie trafiają one do obrońców klasycznych uggów z Antypodów i tym bardziej umacniają ich w przekonaniu, że mają do czynienia z bezduszną korporacją, prowadzącą komunikację za pośrednictwem rozbudowanych działów PR i sztabu prawników.

Po pierwsze, przedstawiciele Deckersa twierdzą, że skoro wydali miliony dolarów na działania marketingowe, które wypromowały nazwę „ugg”, korzystanie z niej przez firmy australijskie jest dla nich krzywdzące.

Ludzie z Deckers pomijają tu fakt, że termin ten w różnych wariacjach funkcjonował w potocznym języku na długo przed założeniem UGG Australia. Na przykład marka Emu funkcjonowała pod nazwą Jackson’s Tannery (od nazwiska założyciela, Gordona Jacksona) już od 1948 roku, produkując buty, które określała jako uggi.

Argument numer dwa: nazywając swoje buty tak, jak się nazywają od dekad, mniejsi producenci mogą wprowadzać klientów w błąd, ponieważ będą oni myśleć, że kupują śniegowce UGG Australia.

Producentów tradycyjnych uggów potraktowano więc jak handlarzy podróbkami. To nie mogło zjednać Deckersowi sympatyków. Zwłaszcza w ojczyźnie tych butów, gdzie do dziś spotkać można głównie Emu i pomniejsze brandy, z kolei UGG-ów na ulicach się raczej nie uświadczy.

Emu

Spór o nazwę rozwiązany? Tak… i nie

Nawet Brian Smith, czyli sam założyciel marki UGG, nie jest pewien, skąd dokładnie wzięła się nazwa typu obuwia, od którego wziął nazwę dla zakładanego pod koniec lat 70. brandu. Czy zatem w tej sytuacji można jednej firmie przypisać prawo do używania określenia takich butów?

16 stycznia 2006 roku australijskie biuro znaków towarowych orzekło, że wobec istnienia przytłaczających dowodów na generyczne pochodzenie terminu „ugg”, nie może być on przypisywany produktom wyłącznie jednej marki.

Był to wielki sukces ASA, jednak Deckers wciąż posiada prawo na wyłączność do stosowania terminu „ugg” w wielu krajach na całym świecie.

UGG

Co ma UGG do Deckersa?

Poczynania amerykańskiej korporacji poważnie zaszkodziły wizerunkowi śniegowców UGG w ich ojczyźnie. A przecież same buty nie są niczemu winne.

Tym, co odróżnia je od rzemieślniczych produktów w Australii, oznaczanych dumnie znakiem „Australian Made„, jest luźniejsze podejście do klasyki. Owocuje to wypuszczaniem kolejnych modeli, które z legendarnymi, pierwszymi śniegowcami potrafią mieć naprawdę niewiele wspólnego.

U producentów UGG-ów wyraźnie widać brak skrępowania australijską tradycją, tak jak ma to miejsce w przypadku Emu. Czy to jednak oznacza, że buty UGG są „złe”? Absolutnie nie.

Kiedy stajesz przed wyborem UGG czy Emu, wszystko sprowadza się zwyczajnie do tego, czy wolisz prawdziwe australijskie śniegowce, za którymi stoi tradycja, czy jednak bliżej Ci do butów uwielbianych przez celebrytów, z nieco większą ilością wełny i z większą ilością wariantów do wyboru, jeśli chodzi o poszczególne modele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *